Jestem typowym "wczesnym nabywcą" (z ang. early adopter), konsumentem, który szybko akceptuje nowinki rynkowe, myśląc o ich zakupie. Według marketingowej segmentacji rynku, takich jak ja jest ok. 15%. Zdecydowana większość konsumentów stanowi tzw. "wczesną większość" (35%) lub "późną większość" (35%). Zapewne właśnie ze względu na istnienie tego naturalnego podziału, wczesny odbiór nowego produktu Apple'a jest… dość krytyczny. Muszę przyznać, że mój entuzjazm związany z premierą - a w zasadzie ogłoszeniem - iPada maleje z godziny na godzinę, w wprost proporcjonalnym stosunku do liczby przeczytanych przeze mnie opinii i komentarzy na temat wymiaru tego, co Apple pokazał w środę. Muszę przyznać, że ja oglądając keynote miałem przed oczyma "rewolucję", nowe rozdanie na rynku medialnym, początek przyspieszenia zmian w sposobie konsumpcji mediów, o których wcześniej zażarcie pisałem. Potem przeczytałem pierwsze komentarze osób uczestniczących na żywo w relacji z keynote na AppleBlog, następnie pierwsze opinie cenionych przeze mnie blogerów, później oceny iPada polskich mediów, na końcu uczestników for internetowych poświęconych tematyce Apple'owej - i… sam już nie jestem pewien nie tylko swojej opinii, ale także ewentualnego sukcesu rynkowego iPada (czego oglądając keynote byłem pewien).
Zarzuty w stosunku do iPada grupują się w dwóch kierunkach: pierwsza część krytykantów skupia się na tym, że jest to po prostu większy iPhone lub iPod touch (w zasadzie bardziej uprawnione byłoby twierdzenie, że raczej ten drugi), a druga na tworzeniu list braków iPada, na czele z mitycznym multi-taskingiem. Mało kto z krytykujących pokusił się o odpowiedź na najważniejsze pytanie związane z pozycjonowaniem iPada: czy jest miejsce na nowy produkt pomiędzy smartfonem a notebookiem, o którym mówił Steve Jobs.
Postanowiłem zrobić mały eksperyment - skontaktowałem się z ponad dwudziestoma moimi znajomymi pytając o ich ocenę potencjału iPada. Pytałem co sądzą na jego temat, czy im się "podoba", czy planują jego zakup i czy w ich ocenie jest to produkt na miarę iPhone'a. Dodam jeszcze, że były to osoby, które nie żyją na co dzień nowinkami technologicznymi, roztrząsaniem, czy i kiedy Apple wyda nowy soft do iPhone'a oznaczony jako 1.3.2.1, które z terminem "technologicznej chmury" spotkały się po raz pierwszy wtedy, kiedy ich o to zapytałem… Nie są to jednak osoby technologicznie wykluczone. Po prostu używają na co dzień komputera, smartfona (bądź też nie) bez większej podniety ich bebechami, czy zaawansowanymi funkcjonalnościami.
Ku mojemu zaskoczeniu, zdecydowana większość z nich była pod wielkim wrażeniem iPada. Wprawdzie większość nie oglądała prezentacji wideo z keynote Apple'a, ale słyszała, czytała i oglądała zdjęcia, bądź też krótkie filmiki z jego używania przez wybranych testerów po konferencji. Nie sposób było o nim nie słyszeć, bo zdaje się, że nie było w czwartek medium w Polsce, które by o iPadzie nie wspomniało. Większość (szacuję, że gdzieś ok. 80%) podkreślało fakt, że według nich to zdecydowanie nowy sposób używania komputera i Internetu. Że perspektywa przesuwania palcami stron internetowych na dużym ekranie wydaje się im niezwykle atrakcyjna i że bardzo by chcieli spróbować. Co najmniej 50% z nich było zaintrygowanych na tyle, że już dziś rozważyliby jego kupno, oczywiście uzależniając to w głównej mierze od ceny (przy okazji: wszyscy bez wyjątku pytali mnie o polską cenę iPada).
Jakkolwiek wyniki mojego małego eksperymentu trudno uznać za wiarygodne, to dały mi one sporo do myślenia. A może jest tak, że większość tych, którzy oglądali relacje keynote "na żywo", komentując ją na gorąco, to po prostu tzw. "geeki", "technologiczni zapaleńcy", na dodatek z grupy "późnej większości" marketingowej segmentacji konsumentów, których zachwycić jest niezwykle trudno. Do nich - najczęściej doskonale poruszających się użytkowników komputera, smartfona, znających wszystkie zakamarki internetu - nie docierają argumenty o "lepszym doświadczeniu z korzystania z Internetu", "lepszym, wygodniejszym zarządzaniu prywatną pocztą e-mailową", czy "fajniejszym, przyjemniejszym przeglądaniu zdjęć". Oni przecież sprawdzili wszystkie dostępne na rynku opcje i wybrali te najlepsze - według nich - dla siebie.
Może iPad, który jest produktem bazującym na rewolucji iPhone'a nie wydaje się "geekom" atrakcyjny, ale będzie atrakcyjny dla przeciętnych, średnio zaawansowanych konsumentów. Nie wszyscy mają przecież iPhone'y, nie wszyscy przenoszą się do "technologicznej chmury", nie wszyscy w końcu mieli już styczność z ekranami multi-touch. Dla nich iPad może być produktem nie z tej ziemi. Takich osób/konsumentów - wbrew pozorom - jest zdecydowana większość.






komentarzy
39 odpowiedzi do "Polska ocena iPada nie dawała mi spokoju"o przepraszam, wsłuchaj się dokładnie w to, co mówiłem w Technozgredach. Stwierdziłem wyraźnie, że nowy produkt nie znajduje u mnie niszy. Nie jestem w stanie znaleźć dla niego zastosowania. Absurdem jest szukanie dla niego zastosowania i zmienianie przyzwyczajeń wynikających z wygody... to jest najwieksza wada iPada z mojego punktu widzenia.
@MacKozer - linkując do Ciebie i Twojego uczestnictwa w TechnoZgredach miałem bardziej na myśli Twojego interlokutora.
"A może jest tak, że większość tych, którzy oglądali relacje keynote "na żywo", komentując ją na gorąco, to po prostu tzw. "geeki", "technologiczni zapaleńcy", na dodatek z grupy "późnej większości" marketingowej segmentacji konsumentów, których zachwycić jest niezwykle trudno."
Otóż to. Pokazałem fragmenty keynote żonie i zapytałem o zdanie. Odpowiedź mniej więcej taka: "To tak mogę sobie to po prostu w rękę wziąć i na Naszą Klasę wejść? I żeby pisać nie muszę rozkładać klawiatury? Łe, fajne to!"
Dla geeków i ludzi nieco z technologią obytych iPad to taki sobie gadżet. Ale dla całej reszty już wyjątkowo atrakcyjne urządzenie pozwalające skupić się na najczęściej wykonywanych czynnościach (mail, WWW) bez całej tej gładzikowo-myszkowej reszty. I całkiem możliwe, że to zadziała. Sobie nie kupię ale żonie - o, tu widzę duży potencjał :)
Cóż. Ja nadal nie wiem czego wszyscy oczekiwali od tego tabletu. Chcieli czegoś nowego, co zmieniłoby ich dotychczasowe życie, ale sami nie wiedzieli co to ma być.
Od iPada nie oczekiwałem zbyt wiele i jestem w miarę zadowolony z tego co pokazali.
"Może iPad, który jest produktem bazującym na rewolucji iPhone'a nie wydaje się "geekom" atrakcyjny, ale będzie atrakcyjny dla przeciętnych, średnio zaawansowanych konsumentów. Nie wszyscy mają przecież iPhone'y, nie wszyscy przenoszą się do "technologicznej chmury", nie wszyscy w końcu mieli już styczność z ekranami multi-touch. Dla nich iPad może być produktem nie z tej ziemi. Takich osób/konsumentów - wbrew pozorom - jest zdecydowana większość."
Dokładnie, znam wiele takich osób, które zapewne się skuszą, dla nich po prostu to jest to i tu drzemie potencjał iPad'a.
Mała poprawka: późna większość na pewno nie oglądała keynote, oni nie są zainteresowani nowinkami. IMO keynote oglądała banda geeków, tych samych, którzy wieszczyli, że iPhone się nie sprzeda, bo nie ma multitaskingu i copy/paste.
iPad IMO ma miejsce na rynku, bo to wygodniejszy sposób na robienie różnych nie-komputerowych rzeczy (i dlatego komputerowcy nie powinni go oceniać). Przychodzą do Ciebie znajomi i oglądacie fotki z ostatniej wycieczki, czytasz gazetę lub książkę przy śniadaniu, oglądasz wieczorem film w łóżku – do takich rzeczy iPhone się nie nadaje, a laptop to za wielka armata. Tam miejsce iPada. A że można przy okazji sprawdzać maile? Fajny bajer.
@Paweł Tkaczyk - drogi Pawle, proszę czytać z uwagą :)
Napisałem wyraźnie, że późna większość nie oglądała keynote...; zapoznali się bardziej z relacjami medialnymi.
Mimo wszystko uważam, że iPad prędzej podzieli los Newtona niż iPhone'a czy dowolnego Macintosh'a. Powód jest prosty: po co ludziom gadżet, który pozwoli tylko odbierać wiadomości, przeglądać Internet i ewentualnie oglądać multimedia?
iPad jest zbyt ograniczony, nawet zwykłe netbook'i mają większe możliwości, bo posiadają w pełni funkcjonalny system operacyjny.
Tablet Apple nadaje się raczej tylko do użytku domowego (gdzie już stoi laptop, telewizor i półka z książkami), do kieszeni się nie zmieści, a noszenie plecaka tylko po to, żeby mieć większego touch'a jest bez sensu.
A ja przyznam szczerze, ze mój entuzjazm na temat iPada jaki był podczas premiery taki jest do dziś. Omijam szerokim łukiem wszystkie narzekania, ze nie ma tego i nie ma tamtego, bo wiem czego nie ma, a wiem co ma. Może jest mi łatwiej w utrzymaniu mojej opinii, bo mam tylko iPoda Toucha, a nie iPhonea, ale szczerze mówiąc pewnie nawet jak bym miał iPhonea to pewnie moja opinia o nowym produkcie Apple by się nie zmieniła. Dlaczego? Dlatego, że ja lubie duży ekran. Lubie oglądać filmy, a jak mam to robić na ekraniku Toucha to od razu sobie daruje. Nawet keynote, który nie jest amerykańską mega produkcją z masą efektów, nie został przeze mnie obejrzany na iPodzie. iPad o czym już sam mówiłeś może dać mi większe wrażenia. Można mówić, że jest za drogi (Jacek Artymiak to powtarza), ale patrząc na ceny innych produktów Apple, to ja jakoś nie widzę tej zawyżonej ceny. Można mówić, że na iPodzie zrobie wszystko to samo i do tego idąc ulicą mogę go wyciągnąć i nie będę wyglądał śmiesznie, ale z drugiej strony, ja nie używam iPoda podczas spacerów. Zazwyczaj na uczelni lub w domowym zaciszu, gdy mam ochotę się zrelaksować, a wtedy wymiary Toucha stają się dla mnie troszkę za małe. Nie chce się rozpisywać dalej bo to nie ma sensu. Powiem tylko jeszcze, że jak będzie mnie stać na iPada to sobie go kupie. Czemu? Bo nie ma alternatywy, czy to Kindle czy to tablety z Androidem nie dają mi aplikacji których używam aktualnie na iPodzie i zapewne oba te urządzenia nie mają pewnej „magii”. Wiem, że to pewnie brzmi jakoś fanbojowsko, ale tak nie jest. Mam doświadczenie z Androidem, bawiłem się nim, ale jeszcze mnie nie przekonał.
A co do głosów narzekań. Może to „geekowy krzyk” dający do zrozumienia, że im mało, może to coś innego, ale hmm, kto im każe kupować to urządzenie? Nikt. Każdy kupuje to co chce. Ja bym się nie przejmował narzekaniami tylko po prostu brał to co dla mnie dobre i tyle :).
@Paweł Tkaczyk, dokładnie - fajny bajer i nic więcej. Jak będę przy forsie to z pewnością sobie go kupię, ale myślę też o starym iBooku Clamshel, też fajny bajer. Bez jednego i drugiego moje życie nie jest gorsze, zwłaszcza, że kombinacja Mac+iphone w zupełności mi wystarcza.
Pytanie tylko czy ten bajer to wystarczy by urządzenie znalazło dużo nabywców i by zmieniło pewne swoje przyzwyczajenia. Moim zdaniem może być z tym krucho.
Mała errata. Przedostatnie zdanie powinno brzmieć: Pytanie tylko czy ten bajer wystarczy by urządzenie znalazło dużo nabywców i by zmienili swoje przyzwyczajenia.
@Krzysztof -- ja mam tajny plan :) Jako samozwańczy adwokat diabła szukam dziury w całym aby dowiedzieć się co myśla inni. Rzec można, że testuję waszą wiarę ;-) Z gremialnego zachwytu nie dowiem się niczego, a wsadzając palec w oko i owszem. Piszę i projektuje oprogramowanie i wiem jak wiele zmienił iPhone w dziedzinie kontaktu człowieka z komputerem. Podobnie jak dwa lata temu, teraz też zrobiłem tekturowy mockup, do którego przymocowuję wydruki projektów UI moich aplikacji na iPad'a i zastanawiam się czego będzie oczekiwał użytkownik, w jakich sytuacjach może chcieć używać tego sprzętu. Zastanawiam się np., czy tablet o wymiarach szkolnego zeszytu, ważący 60/70dkg znajdzie dla siebie miejsce w damskiej torebce. Czy kobiety będą skłonne zmienić krem do rąk na ten działający z ekranem pojemnościowym? Na razie mam mieszane uczucia. Apple nie pokazało niczego, czego wcześniej bym nie widział. Nawet te menu i podział ekranu widzialem wcześniej w Newton OS w 1994. Dodanie koloru i efektu 3D nie jest dla mnie niczym podniecającym. Ale wiem, że to się może spodobać masowemu odbiorcy. Tylko czy np nie będzie mu przeszkadzać brak kamery? Netbooki mają np. przewagę nad tabletem nie tylko dlatego, że mają kamerki do Skype'a ale dlatego, że nie muszą tej kamerki trzymać w ręku. Otwierasz netbooka i od razu masz kamerkę na stojaku. Możesz też przesyłać pliki i szybko czatować z pomocą klawiaturki. To nie jest bez znaczenia. Przyglądam się jak pracuje moja żona oraz jej koleżanki. Dla nich smartfon (iPhone, Android, coś z dostępem do Gmail i kalenarza) oraz netbook z łaczem 3G i Wi-Fi stały się niezbędnymi do pracy narzędziami i doskonale się uzupełniają. Mogą być stale w kontakcie i korzystają z oprogramowania, którego wszystkie używają. Na iPada nie ma tam miejsca, mają już dwa gadżety. Więc iPad ma przed sobą długą drogę, nawet wśród konsumentów.
Koszt zakupu iPada jest znaczącym czynnikiem, ponieważ określa grupę docelową i zasięg nowej technologii. Bez obaw, kupię iPada i to pewnie obie wersje (Wi-Fi i Wi-Fi/3G), ale tylko dlatego, że muszę na tym testować oprogramowanie. Jako "wzmacniacz" mojej produktywności, iPhone/iPod Touch sprawdzają się lepiej. Znacznie lepiej.
Hymm... polska cena... pewnie za podstawowy model 1999zł jesli nie policza po kursie z sufitu, jest szansa ze np: ktorys operator komorkowy pojdzie po rozum do glowy i da pakiet, 16GB iPad 3G + 500 MB danych za 49zł/mc na 3 lata umowa, i cena wowóczas tabletu 499zł ... wtedy będzie w PL rewolucja na miare iPad w USA + nielimitowany net za 29.99$ ;-)
@bartoszu K. było już pisane, że to nie ma być netbook, i po co mi to wszsytko jak chcem przeczytac pdf'a czy youtuba? Klawiatura dla mnie zbedna, jak juz to wole - mowimy tu o Apple - 13sto calowego macbooka ktory jest niewiele wiekszy a ma wszystko, zatem bez sensu takie porównanie.
@Kszystof Górny, zgadzam sie calkowicie z toba, moja opinia sie nei zmienila na temat iPad'a. Mam sporo pdf'ów w ktorych jezd duzo kolorowych ilustracji wykresów, dołączone sa do tego filmy. i teraz przyznam się że z laptoem na kolanach się emcze, do parku caly sprzet tez nie potrzebny. Jak chcem poczytac zobaczyc jakis filmik na youtube. I dokladnie dla mnie iphone do kieszeni do kontaktów stworzenia listy zadan czy zakupów oraz wrzucenia podcastów jest idealny. Ale ma za maly ekran nie wygodny do czytania i przegladania internetu.
@przemek to ja jestem ten pozniejszy geek czy jak tam to sie zwało :) tzn nigdy nie kupuje sprzetu pierwszej generacji. Najpierw poczekam na wysyp aplikacji, dodatkow jak pokrowce dodatkowa bateria czy dolaczana kamerka, któż wie.
@costa tak jak przydatne dla twojej żony, tak dla mnei do prezentacji, a dla przykladu dla matki tkora lubi grac w karty itp proste gry ;) - 3,5 cala to za malo. Dziadek znowu rozwiązuje krzyżówki a iPad prosty w użyciu.
O ile co do macbooków mam wymagania vo to jednak pelnoprawny komp to ipad do podstawowych prostych zadan jest juz prawie idelany.
iPad to nie jest hardware + software. To platforma do konsumpcji kontentu online dla zwykłych ludzi. Apple nie jest firmą produkującą hardware + software. To firma dostarczająca kanałów dotarcia do kontentu, dystrybuująca kontent, handlująca nim.
Ocena iPada wyłącznie przez pryzmat specyfikacji hardwarowo-softwarowej to ślepa uliczka. iPad nie jest dla geeków. To coś podobnego do telewizora. Możesz wyłącznie oglądać, konsumować.
W tym sensie jest to urządzenie z przyszłości. Czy sprzeda się TERAZ? Tego nie wie nikt. Nie ulega wątpliwości, że ilość i jakość kontentu w sieci wymusi z czasem urządzenie do komfortowej KONSUMPCJI tego kontentu. Dlatego Apple w tą przyszłość sięga. Takie moje trzy zdania ;-)
To szukanie zastosowań dla ipada zaczyna być męczące ;)
Od dłuższego czasu nowe wynalazki zmierzają do tego żeby można było robić to co się zazwyczaj robi - lepiej/wygodniej (jak ktoś fajnie gdzieś napisał wynaleźć to nie wymyślić coś nowego tylko wywalić niepotrzebne czy jakoś tak), www w telewizorach, elastyczne ekrany blablabla
i tu ipad jest świetny i doskonale się w to wpasowuje
Problem wszystkich negatywnych opinii polega na tym że wszyscy oczekiwali czegoś więcej - skoro Jobs wymyślił na nowo telefon, to może wymyślił teraz rewolucyjny interfejs ?
Do tego zaczynamy być znużeni że się nie da sync po wifi, że się nie da czytać www mając jednocześnie twittera w tle (to chyba oczywista oczywistość prawda?) że milion przejściówek (prznosny tablet + walizka akcesoriów - jaki to ma sens ?) - wszystko to jest zrozumiałe (przynajmniej dla mnie)
Jak to fajnie napisał Tomek Godlewski (http://www.istuff.pl/2010/01/ipad-zawiedzione-oczekiwania-rozpalone.html) jak emocje opadną to wszyscy to kupią - tym bardziej że cena jest atrakcyjna jak by na to nie patrzeć
czy tablet mnie zawiódł ? tak
czy go kupie ? oczywiście że tak :)
iPad to średni tablet o nieprawdopodobnej sile oddziaływania. Geekowi po wpuszczeniu specyfikacji w excela wychodzi, że fail. Ale P
przeciętny konsument technologii pewnie nie słyszał o tablecie. Dla wielu to właśnie iPad może stać się synonimem nowego rodzaju urządzenia do korzystania z mediów.
Nawet moja żona, w sposób widowiskowy atechniczna, zainteresowała się iPadem, i niech zgadnę, do niej również jest kierowany.
Tak czy inaczej, jestem iPad ready. Ja będę konsumował książki (niekoniecznie z iBooks), żona maile, dzieci filmy, wszyscy internet+zdjęcia.
I ja jestem bardzo zaskoczony reakcją ludzi "ze środowiska". Czyżby przecieki tak rozpaliły ich wyobraźnię, że oczekiwali cudów? Ja, o czym pisałem już "u siebie", bardzo chętnie kupię to urządzenie, bo w moim przypadku jest ono w stanie zastąpić mi MacBooka Pro. Argument, jaki pojawił się gdzieś powyżej, a mówiący o tym, że nawet netbooki mają większą funkcjonalność, w ogóle mnie nie przekonuje. Co więcej, uważam go za bzdurny. Bo po co mi więcej funkcji, skoro te, które są, są właśnie tymi, z których zamierzam korzystać?
Zgodzę się też z Tobą, Przemku, że iPad (a raczej materiały wideo prezentujące go "w akcji") robią ogromne wrażenie na osobach "spoza branży", takich, które używają komputera tylko po to, by sprawdzić mail i zajrzeć na kilka ulubionych stron. I właśnie dla nich jest to urządzenie. Bo jest wygodniejsze niż komputer. I to wystarczy sporej większości, by go kupić. A o to przecież chodzi. Obopólna korzyść.
Ja oglądałem (w formie fotek i komentarzy) keynote i muszę przyznać, że byłem nieco zawiedziony. Nie było już tego "szybkiego bicia serca" który towarzyszył nam w trakcie premiery iPhone'ów.
Jednakże produkt wydaje się trafiać w rynek, szczególnie amerykański, gdzie czytniki do ebooków stają się coraz popularniejsze. Myślę, że właśnie branża wydająca elektroniczne książki bedzie głównym przeznaczeniem Apple iPad, tak jak dla Apple iPod była to muzyka, a dla Apple iPhone/iPod Touch gry i rozrywka.
U nas jednak iPad nie zdobędzie rynku tak szybko jak stanie się to w USA.
za tą cenę dobrze sobie wyobrażam ten gadżet w rękach moich rodziców (nie potrzebują komputera więc po co przepłacać, plus wygodny UI).
Sam go dobrze widzę w swoich rękach plus iMac. Bo laptopa jednak dużo nie ponosisz, i po za tym drogiego Pro wszędzie zabierać sie nie chce.
Generalnie rewelacji na razie nie ma, ale cena jest rewelacyjna i o to chodziło.
Myślę naród pokocha nowy UI i będzie potrzebował z czasem podobnych komputerow, takim oto sposobem Apple może zamienić serie Makbook bardziej naszpikowanymi iPadami.
@Jacku ja rozumiem, są ludzie którzy lubią netbooki, są ludzie którym również wystarcza iPhone. Wcale mnie to nie dziwi, ale są też ludzie, którzy chcą inne rzeczy. Niby między netbookiem, a iPadem nie ma przepaści jeżeli chodzi gabaryty, netbook daje więcej możliwości, bo ma pełnoprawny system operacyjny, oraz ma wiele dodatków takie jak np. kamerka, ale nie zapominajmy o grupie ludzi którym komfort użytkowania tabletu od Apple będzie sprawiał większą przyjemność niż posiadanie jakiegoś Asusa Eee, czy iPhonea. Zobacz, pojawił się iPad, pojawił się iWork w wersji mobilnej. W iPadzie jest obecnie oprogramowanie w wersji 3.2. Kto wie, może w wersji 4.0 będzie multitasking, który będzie tylko dla iPada. Do iPada już pojawiają się różne dodatki jak te adaptery USB i SD. Teraz wszystko w rękach programistów i ludzi, którzy by robili odpowiednie urządzenia z których tablet ten mógł by korzystać. Pole do popisu jest ogromne, a pieniądze jakie można zarobić jeszcze większe, a wszystko dlatego, że iPad został wyprodukowany przez Apple, a nie np. Asusa, Della czy inną firmę. To już daje mu jakąś przewagę. Mało kto interesuje się nowymi netbookami, czy nawet nowymi tabletami. Windows, Google, czy Nokia nie zarabiają tyle na swoich marketach co Apple.
Kolejna rzecz jaka została tu poruszona to przyzwyczajenia. Nie uważam, że nowe urządzenie sprawi, że ludzie już się pogubią w użytkowaniu i sami nie będą wiedzieli kiedy, jak i po co używać iPada czy to iPhonea. Czy jak mamy telewizor 15", a potem kupujemy 32" to również zmieniamy przyzwyczajenia? Czy mając odtwarzacz mp3, a potem kupując prawdziwy zestaw audio to również zmieniamy swoje przyzwyczajenia? Nie. Mamy to samo, ale większe/lepsze. Poza tym, nadal mamy mały i duży telewizor, nadal mamy mobilny „system audio”, oraz jego stacjonarny odpowiednik i dobrze wiemy kiedy będziemy używać jednego i drugiego. Poza tym w przypadku tabletu stosunek ceny do jakości jest na tyle niski, gdy porównujemy , że myślę, że znajdzie się grupa ludzi, którym tablet od Apple bardzo przypadnie do gustu.
Straszne dziwnie okreslenie "konsumpcja internetu" zwrot jak wyciagniety zywcem z ksiazki kucharskiej. Co to ma znaczyc?
hmmm, a mi w komentarzach brakuje jednej rzeczy, która zmienia zupełnie ocenę i usuwa część krytycznych ocen - software! myślę, że Apple nie chce się "wystrzelać" z wszystkich zalet tego sprzętu i w ciągu roku w nowych wersjach OS pojawi się wiele nowych fajnych funkcji, których teraz wielu odbiorcom brakuje (tak jak było z copy/paste etc.); tu zaletą jest ucieleśnienie idei, parametry, początkowa wersja systemu + cena - software można w każdej chwili zmienić na dający temu samemu urządzeniu większe możliwości - nieprawdaż?
aha - i może to być genialne urządzenie na zajęcia do prezentacji i podglądu notatek, kalendarzy etc. (dla prowadzących;-)
Znowu nie mogę się powstrzymać by coś nie napisać ;)
Jak najbardziej jest miejsce na produkt między smartfonem a laptopem. Ale na rynku jest już w czym wybierać:
- netbooki w różnych odmianach - nastawione przede wszystkim na korzystanie z internetu, ale ich rozwój szybko ewoluuje (nadciąga chrome OS, wchodzą wersje tablet z dotykowym ekranem, nowe wydajne i oszczędne procesory, stają się coraz poręczniejsze)
- e-czytniki - nastawione głównie na wygodne czytanie lektur w formie cyfrowej;
- przenośne odtwarzacze DVD
- no i coś jak iPad - czyli zupełnie z grubsza - coś pomiędzy nimi;
(pomijam platformy do gier, bo nie o tym chcemy mówić).
Osoby które miały dotąd do czynienia tylko z telefonem i komputerem mają z czego wybierać.
Cały myk polega na tym - tak uważam - że laptop i smartfon pozostaną dla nich urządzeniami niezbędnymi, a będą sobie kupować to co będzie raczej uzupełnieniem.
A iPad nie umie zastąpić żadnego z tych dwu urządzeń. On się pozycjonuje jako *dodatkowa* droga zabawka.
Dlatego obstawiam dalszy wzrost popularności tanich netbooków i tanich eczytników. I to raczej dzięki nim możemy liczyć na cyfrową rewolucję w wydawnictwach. To musi być masowe. Choć na pewno iPad znajdzie swoich miłośników, np niektóre osoby starsze - dla nich to ciekawa alternatywa, bo nie potrzebują "prawdziwego" komputera.
Z czasem iPad myślę, że będzie w stanie zstąpić laptopa, i wtedy wróżę mu świetlaną przyszłość, ale jeszcze nie teraz.
Dlatego tym nie przekonanym do wydawania pieniędzy radziłbym spokojnie poczekać na pierwszy model iPada po debiucie Chrome OS.
@USMichał - ja obstawiam polską cenę wyjściowego modelu na… 2599zł :)
@Oli - jeśli nie kupujesz sprzętu pierwszej generacji, to na pewno nie jesteś "early adopter", tylko "late follower" :)
@Piotr Wereśniak - Twoje trzy zdania w pełni pokrywają się z setkami zdań, które napisałem :)
@Olek - cena w USA rzeczywiście wydaje się być nie-apple'owa; co nie oznacza, że polski jej odpowiednik nie będzie typowo polski :)
@Anonimowy - konsumpcja internetu? jedno z podstawowych pojęć w opisywaniu mediów. Media się przede wszystkim konsumuje :)
@asinus aureus - myślę, że w przyszłych generacjach iPada będzie się on rozwijał i software'owo i hardware'owo. Na przykład kamera pojawi się pewnie w drugiej generacji :)
Nie wiem czy zauważyliście, ale sam Steve jakoś tak dziwnie podchodził do prezentacji iPad'a. Szczególnie to było widać w czasie prezentacji przeglądaki internetowej - to tak jakby pokazywał "o internet tu mamy" - jakoś tak bez większego przekonania. Takie odniosłem wrażenie.
Co do zastosowaniań -
Pozycjonowanie na media (gazety, tele, itp.) to może ale ja nie jestem przekonany.
Myśle natomiast, że zobaczymy "niedługo" bardzo ciekawe interfesjy graficzne programów pisanych specjalnie pod iPad'a. Interfejsów, które nie są prostokątne tylko bardziej naturalne z otaczającym nas biurowym środowiskiem. I to będzie hit dla tych aplikacji. A jakie to będą aplikację:
a choćby zwykłe notatniki, a pomoc przy prezentacjach - koniec z "pizza box'ami" no i inne ...
Ale tak naprawdę (choć jak mi się wydaje Apple o tym jeszcze nie wie :)), hit będzie dla aplikacji biznesowych - (więć może jednak "...biznes głupcze" :)
Sektor medyczny, prawniczy, edukacja i szkolnictwo, finanse i analityka itd.
Kupować czy czekać na wersję 2.0 ?
Jeśli jesteś konsumentem to czekać, jeśli developerem to kupować :)
Dlaczego ? (przykładowy UC)
A bo np. taka aplikacja przychodzi mi na myśl -
"lustereczko, lustereczko..." - Kobieta uruchamia aplikację na iPadzie, na ekranie wyświetlony jest je obraz - poprawia makijaż. Z listy bocznej wybiera zapamiętane makijaże (wieczorny, biznesowy) i na ich podstawie dokonuje stosownej korekty. Nawet może być instruowana przez odpowieni "tutorial" lub ...koleżankę z facebooka :)
Do tego potrzeba kamery frontowej - a więc iPad 2.0, ale też developera który zacznie od 1.0 :)
P.S. jak ktoś chce napisać taką aplikację to proszę o kontakt hehehe...
@user151 - hahahaah, jak dla mnie pomysł na aplikację "lustereczko, lustereczko" jest kapitalny! @Jacek Artymiak - Jacku, powinieneś się zainteresować...
Odnośnie Steve'a i prezentacji internetu w iPad - ja się zgodzę z Twoim zdaniem; to ogólnie było jedno z najdziwniejszych "demo" Steve'a w historii keynotes. Ja również odniosłem wrażenie, że jego prezentacja ficzerów iPada była taka, jakby on je dopiero razem z widownią poniekąd odkrywał...
Ja czekam na aplikacje medialne - to co pokazał New York Times, to jest dopiero początek. Myślę, że potencjał iPada dla "gazet" jest przeogromny.
(i jak zwykle świetny komentarz; dzięki)
@Przemysław Pająk, @Jacek Artymiak - moment kiedy otwiera stronę internetową times'a a tam na caly srodek ipadu niezaladowany flash :) i to pare razy, Jobs musial sie wkurzyc :)
Problem pewnie jest w tym że sami byli zaskoczeni jak trudno jest przekazać widowni Touch UI experience poprzez pokazywanie na ekranach.
Tutaj jest fajny artykuł, znany techman pisze “Hold your judgment until you’ve spent five minutes with it”...
http://www.stephenfry.com/2010/01/28/ipad-about/
Jest też jeszcze jedna kwestia - tajemnica Apple w trakcie projektowania tego urządzenia. A więc ograniczone zasoby "tęgich głów Apple". Trzeba uświadomić sobie, że tylko garstka pracowników była zaangażowana w tworzenie iPad-a. Na prezentacji przedstawili niezbędne minimum - minimum jakie uznali za wystarczające aby wyjść z produktem na światło dzienne. Dopiero tak na prawdę następnego dnia po prezentacji wewnątrz Apple wszyscy dowiedzieli się co "nasza-firma" przygotowała. I dopiero od dnia następnego mogą w pełni czerpać z wszystkich zasobów jakie posiadają (również zewnętrznych). A dalsze pole do rozwoju jest nieograniczone. Tak samo było z IPhonem – pierwsza wersja "minimalna" (choć dla nas było wow), a już po pół roku kompletny model biznesowy z appstorem na czele. Już pokazali iPad-a - teraz czas na rozwój tego produktu. A rozwój będą w odpowiedni sposób dozować zależnie od zainteresowania. As w rękawie pozostawia się na potem.
Odnosnie Chrome OS przez najbliższe 5 lat nie widzę miejsca na ten system prócz geeków. O ile ktoś mieszka w aglomeracji gdzie ma dostęp powszechny do internetu to jeszcze, ale co zrobić po za nimi w lesie? Korzystam z wielu usług Cloud'ingowych, ale przez najblizsze lata nie odebrał bym sobie pewnego systemu, który mam zawsze dostępny. Druga sprawa te wszystkie usługi Google mamy przez przeglądarke zatem moim zdaniem głupio było by się ograniczać. Mała awaria sieci i zostajemy z samym złomem :)
I jeszcze jedno spostrzeżenie. Wiele osób zawiedziony, że zamiast pełnego Mac OS X dali ten z telefonu. Zaczęły się lamenty - zwłaszcza po obejrzeniu kilku wywiadów, "applebojów" - że to nie to. Natomiast w przypadku Androida, przy planach pojawienia sie go na netbookach wielkie "wow". To już ciężko zrozumieć, choć inni konsumenci zapewne.
PS.
@przemek, ten late follower" to który poziom :)
Jeżeli już bym sie przymierzał programować na iPad'a, musiałbym go mieć. A tak poczekam.
Z jednej z rozmów z kierowcą testowym samochodów: "Tylko głupcy kupują pierwsze generacje, poprostu są królikami doświadczalnymi" ujmując to ładniej ;) A odnosi sie to do wszystkiego.
Ja osobiście kupie coś takiego jak wyjdzie to w takiej filozofii jaką będzie próbowało mi zapodać Google w Chrome OS - praca z poziomu przeglądarki i all w chmurze(nie koniecznie u google). Nadmienię że fanem gadżetów nie jestem bo iPoda nie lubię(on mnie zraził do Apple strasznie), komórka służy mi do dzwonienia i laptopa nie mam, a jednak widzę potrzebę posiadania jakiegoś urządzenia które pozwoli mi wykonywać codzienne czynności takie jak przeglądanie internetu nie tylko zza blatu biurka. Do przeglądania internetu dochodzą zajęcia nastawione na umilanie czasu np. w czasie podróży - filmy tudzież może zwykłe tv, poza tym mini gry np. flash. Forma tabletu jest idealnym z balansowaniem pomiędzy małą komórką na której trudno coś obejrzeć, a laptopem i jego pewną nieporęcznością.
Więc taki iPad z chrome OS by się idealnie wpisywał w moje zapotrzebowania jednak w tej formie w której podaje go Apple i z taką ceną - dziękuje, poczekam. Może do tego czasu uda się trochę zwiększyć dostępność szybkiego, taniego internetu bezprzewodowego w Polsce, do tego zapewne cena samego cacka zmaleje i będę w pełni happy.
Ps. "Odnosnie Chrome OS przez najbliższe 5 lat nie widzę miejsca na ten system prócz geeków. O ile ktoś mieszka w aglomeracji gdzie ma dostęp powszechny do internetu to jeszcze, ale co zrobić po za nimi w lesie?" Wiele osób w tym wszyscy moi znajomi(i bardzo często ja sam) uruchamiają PC tylko po to by mieć dostęp do internetu, ponadto wszystkie inne czynności jakie wykonują np. granie w normalne duże gry mijają się z celem na urządzeniach przenośnych więc bardziej zaawansowane systemy niż chrome os pozwalające robić coś poza siecią nie mają sensu(zaznaczę że chrome os najprawdopodobniej będzie miało możliwość oglądania filmów bez podłączenia do internetu), bardziej liczy się szybkość i mały koszt urządzenia na którym taki drobny system można odpalić.
@piraci, chrome Os może mieć pewnie wiele zalet jednak nie dla mnie choć nie skreślam go, ale:
Piszesz tu o urachamiaja PC w domu czy w gródku na plazy? tam maja dostęp. W domu okey, ale wyjedz gdzies dalej mimo coraz wiekszego zasiegu i koniec. Latales samolotem i korzystales z darmowego Wifi na terminalu? Nawet strony sie nie da obejrzeć i jak w tedy mam przejzec dokument ktorego nie ma na dysku itd. O samlocie nie wspomnę. Nawet nie wszędzie mamy dostęp na uczelniach, a jednoczesnie Tablet może być wykorzystywany przez studentów.
Chrome OS itp = Dostępność sieci/wifi zapewniona w 100 procentach. A jak mówisz o "taniości" to masz już to zapewnionez linuksem-Androidem/XP
A 500 dolcow juz wcale nie jest duzo.
iPad to "appliance" czyli coś jak toster, odtwarzacz DVD. Ma robic jedną rzecz a dobrze. Możesz aplikacje zamykać i uruchamiać nowe, ale w danej chwili działa tylko jedna. To nie jest model gorszy, ale inny. Dlatego multitasking jest niedostępny w iPhone OS i nie spodziewam się go nie tylko w 4.0, ale i w 9.9.9.
Programiści mają do dyspozycji dobrze zaimplementowane wątki, czyli coś co można nazwać "multitaskingiem w obrębie jednej aplikacji" A zatem nic nie stoi na przeszkodzie, żeby jedna aplikacja łaczyła funkcje kilku, np. komunikatora i programu do rysowania. Dodając do tego mechanizm push notifications dostajemy całkiem zgrabny model, który prawie obywa się bez multitaskingu. Trzeba to umieć zaprogramować i zaimplementować model biznesowy wokół takiej aplikacji, bo push notifications nie są darmowe dla developera. Ale do tego jest potrzebna wiedza większa niż do pisania pierdziappów. Za takie oprogramowanie trzeba więcej zapłacić, a do tego ludzie nie są skorzy. Trudno się też przebić w App Store, który pomaga wypłynąć na wierzch bzdurkom oraz produktom za którymi stoi duży budżet marketingowy. Nie wiadomo też nigdy co zrobi Apple oraz kiedy wypuści appa, więc trudno w tym środowisku robić interesy na ambitnych aplikacjach.
Re Chrome OS, jest to system, który może potencjalnie zainteresować dużą grupę "zwykłych" odbiorców, których nie będzie stać na "dzieła sztuki" od Apple, a też będą chcieli mieć dostep do poczty, kalendarza, komunikatora i korzystać z Naszej Klasy. Do tego Chrome OS wystarczy.
Re "lustereczko, lustereczko..." pomysł jest genialny. Zwłaszcza, że taki app będzie niezbędny do nałożenia odpowiedniego makijażu kiedy panna lala umówi się na cyberek ze swoim menem i zasiądzie przed domowym HD TV ze zintegrowanym Skypem. Ja w to... um... wchodzę bo zawsze uważałem, że naturalna chęć do pokazywania własnego tyłka jest jednym z głównych motorów rynku elektroniki konsumenckiej. FuNIaStE fOcIE z NK potwierdzają tę tezę bez dwóch zdań ;-) iPad zaś pomoże przenieść ten art w zupełnie nowy wymiar ;-)
@Bartosz Kolasinski "po co ludziom gadżet, który pozwoli tylko odbierać wiadomości, przeglądać Internet i ewentualnie oglądać multimedia?"
Po to, ze to sa jedyne rzeczy, ktore robi moja zona w domu. W tej chwili kupilbym jej iPada, zamiast MBP13 i zaoszczedzil $500.
I zapewne tak zrobie za 3-4 lata przy kolejnej wymianie sprzetu dla niej.
O matko huto! Tyle gadania, a sprawa jest bardzo prosta. iPad jest dla mediów i Internetu tym, czym konsole są dla gier elektronicznych.
Tak jak nie trzeba stawiać całego komputera, żeby sobie „popykać” w Tomb Ridera, tak samo nie potrzeba całego komputera do zajrzenia na Facebook lub przeczytania e-książki.
@Przemek dzieki:)
@Jacek jak tylko skoncze swoja 'kolejke' projektow
iPhonowych to rozpoczniemy 'join venture' :)
@user151 -- it's a deal.
Tak jak pisze wiele osób przede mną - dla osób mniej "otrzaskanych" z technologiami to dobry wybór. Natomiast mi wydaje się, że idealnym trafieniem w tablet jest Lenovo IdeaPad U1.
Prześlij komentarz
Proszę nie komentuj jako "Anonimowy". Wybierz "Nazwa/adres URL".