Może to tylko wynik globalnej recesji, może jednorazowe wydarzenie, ale… Apple najprawdopodobniej po raz pierwszy w historii sprzeda mniej iPodów w ostatnim kwartale tego roku niż na koniec grudnia poprzedniego roku. Byłoby to wydarzenie bezprecedensowe potwierdzające fakt, że iPod i cała branża przenośnych odtwarzaczy mp3 powoli, choć raczej bezpowrotnie, się kurczy. Według uśrednionych kalkulacji analityków z Wall Street , Apple sprzeda 18,6 milionów iPodów w ostatnim kwartale kalendarzowym 2008 roku. Byłaby to wysoka, 16% zniżka w porównaniu z zeszłym rokiem, kiedy na koniec grudnia 2007 roku Apple sprzedało 22,1 milionów iPodów. Trochę bardziej optymistyczny jest najbardziej znany analityk podejmujący tematykę Apple - Gene Munster z Piper Jaffray. Według niego Apple sprzeda 19 milionów iPodów. Tak, czy owak, pierwszy w historii spadek sprzedaży iPodów w najbardziej atrakcyjnym kwartale roku stanie się chyba faktem.
Jak bardzo zmniejszają się cyfry wokół iPoda zaświadczy analiza malejącego wzrostu sprzedaży w kwartale grudniowym: w 2004 - 525%, w 2005 - 207%, w 2006 - 50% oraz w 2007 - 5%. Jeśli potwierdzi się 16% spadek sprzedaży w 2008 roku, w dokumentach finansowych Apple po stronie iPoda po raz pierwszy pojawi się czerwony kolor.
Takie spadki dynamiki sprzedaży muszą znaleźć swoje odzwierciedlenie w udziale przychodów ze sprzedaży iPodów w dochodach firmy Apple. Jeszcze w pierwszym kwartale 2006 roku iPod przynosił Apple 55,6% wszystkich przychodów ze sprzedaży. W ostatnim kwartale (trzecim kwartale kalendarzowym, który dla Apple jest czwartym kwartałem fiskalnym) udział ten spadł do 14,2%.
iPod, niegdyś pierwsza noga Apple, która pozwoliła jej powrócić do żywych z niebytu, dzisiaj przestaje mieć decydujące znaczenie dla rozwoju firmy zarządzanej przez Steve'a Jobsa. Na dzisiaj lokomotywami są głównie iPhone (jako następca iPoda) i Mac.








komentarze
9 odpowiedzi do "Sprzedaż iPodów: czy to już faza schyłkowa?"imho warto dodac do tych prognoz takze wyniki iphona. jakby nie bylo to takze ipod wiec sytuacja wcale nie jest taka jednoznaczna.
Bartek - moim zdaniem nie. iPhone to iPhone, iPod to iPod. Trzy lata temu nie było iPhone'a, był iPod. Oczywiście, że iPhone to iPod + telefon (w dużym uproszczeniu oczywiście), ale produkty są dwa. Oczywiście też, że ich sprzedaż się w znacznym stopniu kanibalizuje (tzn. iPhone zabiera iPodowi). Dynamika sprzedaży nie pozostawia jednak złudzeń odnośnie pozycji iPoda - ze wzrostu 525% cztery lata temu to prawdopodobnego spadku 16% na koniec 2008 r. Moim zdaniem nie można tego tłumaczyć li tylko iPhone'm.
Ale - jak już wcześniej kilka razy pisałem - iPhone to ruch Apple iście genialny. Nie tylko bowiem odtworzył dla Apple nowe połacie rynku (AppStore, rynek gier, mikropłatności i inne), ale również "obronił" iPoda w znaczeniu takim, że rynek nie odebrał go (iPhone'a) jako działanie obronne iPoda, ale jako ofensywę Apple z totalnie nowym produktem. Toż to doskonale przemyślana strategia godna najlepszych specjalistów. Majstersztyk.
A jak w tym wszystkim plasuje się iPod touch? Po stronie wymierających iPodów czy raczej iPhone'a? Z tekstu trudno wywnioskować, czy spadek ogranicza się do iPodów klasycznych, czy też do wszystkich iPodów.
Gwoli ścisłości:
1. Rynek iPod już od 2ch lat wykazuje wysycenie (co znaczy że popyt jest prawie w całości zrównoważony przez podaż).
2. W tym czasie Rynek Mac i iPhone dynamicznie wzrasta, powodując tym samym zmniejszenie udziału iPod w zyskach.
Dlatego by jednoznacznie określić czy doszło do zmniejszenia popytu na iPod, proszę szanownego autora o podanie ilości sprzedanych iPod'ów za ostanie łata --- za mojej pamięci (nie wykluczam że zawodnej) co roku Apple sprzedaje coraz więcej iPod'ów, więc nie ma nad czym rozpaczać, zważając na fakt, że Apple nadal jest światowym liderem sprzedaży otwarzaczy MP3...
Co do iPod touch --- to ten model jest jednoznacznie przedstawiony jako flagowy model rodziny iPod, który oprócz odtwarzania jest jednocześnie przenośną konsolą do gier, przenośnym użądzeniem internetowym, oraz przenośnym komputerem... Czyli ewolucyjnym następcą modelu iPod Classic... i nawet modelu Nano w późniejszym okresie....
P.S.: Natomiast bardzo ciekawie zacznie się prezentować pozycja iPod touch jerzeli dodamy do niego obsługę WiMax --- Apple przy udanym wykożystaniu tej technologii może stwożyć kilka nowych rynków :-)) Czego jest tylko warta implementacja iChat na takim użądzeniu...
Jednoznacznie jest zbyt za wcześnie by wieszczyć wyczerpanie potencjału rodziny iPod... :-))
W tym poście chciałem zwrócić uwagę na bezprecedensową sytuację, w której dynamika sprzedaży iPoda po raz pierwszy w historii będzie ujemna (- 16% wg uśrednionych prognoz analityków Wall Street). Byłoby to bardzo znamienne, ponieważ nie było jeszcze takiej sytuacji w historii iPoda, żeby sprzedał się on w mniejszej liczbie w danym roku niż w poprzednim. Zaznaczyłem też, że może jest to tylko jednorazowy fenomen, może wynik kryzysu finansowego (i tego, że konsumenci odkładają decyzję zakupu na później), ale… nie da się nie zauważyć, że rynek iPoda od kilku lat (jak słusznie zauważył M@Czlek) wykazuje objawy nasycenia.
Odpowiadając na prośbę M@Czleka, tak wygląda sprzedaż iPodów w najbardziej atrakcyjnych, czwartych kwartałach roku (które analizowałem w poście) na przestrzeni ostatnich pięciu lat:
2004 - 4,5 milionów
2005 - 11 milionów
2006 - 21 milionów
2007 - 22 miliony
2008 - 18 milionów (prognoza)
Od 2007 roku obserwujemy więc powolne nasycenie rynku i na koniec grudnia 2008 roku po raz pierwszy zaobserwujemy (jeśli sprawdzą się prognozy analityków) spadek dynamiki sprzedaży iPoda.
Zawsze spadek dynamiki sprzedaży odbierany jest jako negatywna rzecz. Oczywiście przypadek iPoda należy analizować w szerszym kontekście całego biznesu Apple. Oczywiście należy pamiętać, że Apple ciągle bezsprzecznie dominuje na tym rynku kontrolując około 80% (wg NPD). Oczywiście, że w ciągu najbliższych dwóch, trzech lat iPod dalej będzie się dobrze sprzedawał (zapewne w kilkunastu milionach kwartalnie), ale najprawdopodobniej szczyt sprzedaży zanotował w 2007 roku. Od 2008 roku sprzedaż wchodzi w fazę schyłkową, czyli po piku sprzedaży wchodzi w kierunek przeciwny do wzrostów. Apple przewidziało tą tendencję rynkową wystarczająco wcześnie i zareagowało wprowadzeniem iPhone'a, który rozwija koncept iPoda wnosząc go na inne tory. Co więcej, jak już kilkakrotnie pisałem, uważam, że ruch z iPhone'm był iście magicznym ruchem - nie tylko bowiem nie oznaczał próby obrony iPoda (a w większości przypadków próby obrony są negatywnie odbierane przez rynek), a był wielką, globalna i niepowtarzalną na skalę światową ofensywą iPhone'a. Sukces iPhone'a już dziś jest czymś niezwykle wyjątkowym i unikalnym. Jestem przekonany, że za kilka lat case iPhone'a będzie uczony w szkołach biznesu. Ale iPhone to inny produkt niż iPod i nie uzasadnione byłoby analizowanie ich wspólnej sprzedaży w kontekście analizy sprzedaży iPoda. Tak jak nie analizuje się wspólnej sprzedaży powiedzmy Renault Clio i Renault Talia, choć Talia to przecież Clio + coś brzydkiego z tyłu…
Na pewno Apple będzie wprowadzało innowacje do iPodów, co jest zgodne z podstawowymi zasadami marketingowymi, które mówią, że aby jak najdłużej utrzymać przy życiu produkty w fazie nasycenia i schyłku, należy wprowadzać częste innowacje i rozszerzać portfolio. A Apple przecież z marketingiem nie ma żadnego problemu…
Nie twierdzę też, że iPod jutro umrze. Twierdzę natomiast (i co popieram odpowiednimi danymi), że jego pozycja dla Apple już się diametralnie zmieniła w ciągu ostatnich dwóch lat, a w nachodzących latach jeszcze się zmieni.
M@Czlek - zachęcam do pogrzebania trochę w archiwalnych postach. Niejednokrotnie pisałem już zarówno o iPhone, jak i Maku w kontekście ich znaczenia dla wyników finansowych Apple. I dochodziłem w nich do wniosków, które sugerujesz - Mac, a w szczególności ostatnio iPhone, w pełni kompensują malejące udziały przychodów ze sprzedaży iPoda w ogólnych przychodach firmy Apple.
Pomyłka - w 2005 roku - 14 milionów sprzedanych iPodów (w ostatnim kwartale kalendarzowym)
Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź --- świetnie Pana blog się czyta!!!
Jeszcze raz dziękuję!!!!
Odpowiedź dotyczącą iPod dedykowałem Heidi, ale naprawdę się cieszę, że my razem z Panem zajmujemy wspólne stanowisko dotyczące rodziny iPod. :-)
Rozwijając wątek iPod + WiMax + iChat --- nie wydaje się czasem Panu, że taki produkt może być następcą 3G i Wideorozmów, tworząc sieć VoiP 4G? Która wybije ziemię z pod nóg Skype'owi, a następnie wywoła zmierzch telefonii komórkowej? :-)
Serdecznie Pozdrawiam
Jaki tam znowu Pan... Przemek jestem.
Tak, to byłby rzeczywiście piorun - Wimax + iChat. Chociaż wg mnie trudne będzie to do zaimplementowania głównie ze względu na to, że telefonie komórkowe jak Częstochowy bronić będą połączeń głosowych. Przecież to ich przetrwanie. Dlatego mimo nieprawdopodobnego rozwoju VolP w komputerach tak topornie idzie wprowadzenie go w telefonach (smartfonach).
No, chyba że wpływy z abonamentów za np. Wimax zrekomensowałyby telekomom opłaty za połączenia głosowe.
W ogóle wydaje mi się, że jesteśmy na progu wielkich zmian na rynku telefonii komórkowej związanych właśnie z rozwojem VolP i ataku tej technologii na komórki. Boję się jednak coś głośniej o tym napisać, bo niektórzy by mnie tu żywcem zjedli... ;-)
Pozdrawiam serdecznie,
pp
OK. Przemku, świetnie rozumiem o kim mówisz :-))
Jak by to nie było, Apple teraz ma niezły dylemat co począć z takim pomysłem, bo to że WiMax i iChat przejdą na urządzenia iPod/iPhone nie ulega według mnie żadnej wątpliwości (Apple już ma patent dotyczący mobilnej realizacji iChat), według mnie pytanie brzmi w które urządzenie zostanie zaintemplowane to rozwiązanie w pierwszej kolejności --- nie wykluczone że właśnie dla tego jest potrzebne Apple P.A. Semi i Mr. PaperMaster z IBM oraz specjalisci od realizacji wideonagrywania w urządzeniach mobilnych --- by zbudować superekonomiczny chip dla nowej generacji, jednak będę się upierał, że iPod, który zapewni conajmniej 6h czas trwania konferencji iChat w sieci WiMax na jednym ładowaniu baterii w urządzeniu wielkości iPod Touch...
Wiem, brzmi jak Fantastyka, ale jak często przekonujemy się, określenie Fantastyka jest codzienością, jak mawiał Forest Gump --- w jakiejś Jabkowej Firmie :-))
Jeszcze raz pozdrawiam. I dziękuję, Pa... Przemku, za stworzenie tak wspaniałego blogu... ;-)
Prześlij komentarz