Piper Jaffray: wygląd Jobsa będzie kluczowy


Analityk firmy Piper Jaffray - Gene Munster - człowiek zajmujący się Apple od lat, w specjalnie wysłanej notce do klientów na dzień przed konferencją Apple "Let's Rock", nie pozostawia wątpliwości: "wygląd Steve'a Jobsa będzie kluczowy". To jest właśnie brutalny świat pieniądza. Ale inny być nie może.

Munster jest jednak przekonany, że wygląd Jobsa rozwieje wątpliwości inwestorów, że z prezesem Apple jest coś nie w porządku. Gdyby tak było, to według Munstera, Jobs nie zdecydowałby się na publiczne pokazanie swojej osoby i tym samym narażanie własnej firmy na spadek wartości.

- Jesteśmy przekonany, że to Steve Jobs będzie prezentował nowości i oczekujemy, że jego forma na konferencji będzie postrzegana jako dobra - pisze Munster w notce do klientów Piper Jaffray. Apple nie potwierdziło jeszcze, że Jobs będzie przemawiał we wtorek, chociaż to zwykle właśnie on dostępuje zaszczytu prezentacji nowych produktów na wielkich medialnych wydarzeniach, takich jak "Let's Rock".

Munster przedstawił także oczekiwania wobec wtorkowego wydarzenia: nowe iPody touch i nano, obniżka cen i większe dyski dla modeli shuffle i classic. Dodał także, że Apple może przedstawić nową wersję Apple TV, która wyposażona byłaby w możliwość nagrywania sygnału TV.
dodajdo.com

komentarze

6 odpowiedzi do "Piper Jaffray: wygląd Jobsa będzie kluczowy"
  1. makojad pisze...
    8 wrzesień 2008 23:53

    "Ale inny być nie może."

    Przemku, uważałem Cię za samodzielnie myślącego człowieka. Nie jestem pewien czy świat w rzeczywistości jest tak brutalny, jak opisujesz, czy może to po prostu czasem efekt jarmarcznego gadania przekupek. Tak, Przemku, Twój wielki znawca Apple, pan Jaffray, wchodzi w rolę zwykłej baby targowej, bo chce żeby tacy jak Ty (i ja) mieli o czym pisać i o czym dywagować.
    Okazuje się, że specjalista od marketingu łatwo wpada w jego najbardziej żałosne sidła.

    Czy ja kiedyś napiszę tu coś miłego? ;)) Pozdrawiam.

  2. makojad pisze...
    9 wrzesień 2008 00:14

    Malutka kwestia techniczna - nie wiem czy już to wyłapałeś, czy jesteś sprawcą, ale Twój blog już po raz kolejny jakby nie ładował swojego pliku CSS.
    Może szykujesz jakieś zmiany.. :)

  3. Heidi pisze...
    9 wrzesień 2008 00:50

    A ja dalej twierdzę, że wygląd i zdrowie Jobsa nie ma żadnego znaczenia dla Apple jako firmy. Jedyne co ma znaczenie to prosta informacja, czy mają plan działania na wypadek sytuacji, gdy Jobsa zabraknie. Z dowolnego powodu.
    Nawet gdy Jobs wystąpi jutro odpasiony jak Budda, następnego dnia może zadławić się, wpaść pod samochód lub cokolwiek innego, co zdarza się tysiącom ludzi każdego dnia w każdym zakątku Ziemi.

  4. Przemysław Pająk pisze...
    9 wrzesień 2008 05:46

    @ makojad - dopiero teraz rozszyfrowałem Twój nick. Wcześniej wydawało mi się, że makojad to ten, który "konsumuje maki". Teraz już wiem, że makojad to "fan maka, który rozsiewa jad" ;-) ;-) ;-)

    Ale do rzeczy: otóż właśnie nie. Piper Jaffray to jedna z większych firm analitycznych w USA, której klienci płacą za doradztwo przy inwestycjach. Czy to się Munsterowi podoba czy nie, musi on poinformować swoich klientów, że ewentualny zły wygląd Jobsa będzie miał wpływ na zasobność ich portfeli... Koniec kropka. Munster nie zachowuje się jak baba targowa, tylko jak profesjonalista, który dba o klientów, których obsługuje.

    Problemy z plikiem xhtml wynikają z niepradwopodobnego wręcz sukcesu mojego bloga w ostatnim czasie... ;-) ;-)

    @ heidi - ma znaczenie. Obie sytuacje mają znaczenie. Jak wyjdzie wychudzony jeszcze bardziej, to wycena firmy spadnie (a ludzie stracą pieniądze), jak wyjdzie z keynote i rozjedzie go TIR, to też wycena firmy spadnie (a ludzie stracą pieniądze).

    Mnie się też to zbytnio nie podoba. Napisałem "brutalny pieniądz"..., ale przecież to człowiek wszystko stworzył...

  5. makojad pisze...
    9 wrzesień 2008 15:52

    @przemek: Ech, myślałem że coś oryginalniejszego wymyślisz ;) Jad zatruwa umysł, więc generalnie o wiele bardziej pasuje to do dziesiątków tysięcy informantów Apple, którzy nasycają sieć jarmarcznymi opowieściami mącącymi umysły i serca szaraczków.

    Przemku, pan Jeffray mówi to co inwestorzy chcą usłyszeć. To tak jak baba na targu mówi, że wszystko zależy od wyglądu pomidorków. "Wygląd będzie kluczowy" - a przecież pan Jeffray mógłby powiedzieć "dajcie spokój Jobsowi, on jest tylko człowiekiem, jak każdy z nas". Ale on tego nie powie, bo 1. przestałby być "specjalistą Apple" (którego tacy jak Ty Przemku cytują) i 2. ma klientów, którzy płacą mu za dostarczanie tych czy innych informacji.

    Myślę, że w tym momencie to Heidi jest o wiele lepszym specem od Apple, niż pan Jeffray, bo diagnoza Piotra jest 100 razy bardziej konkretna.

    Co do "wysypywania się" xhtml - nie jestem przeciętnym obserwatorem, dawno zauważyłem, że dążysz do sławy i poklasku. Niestety wg mnie na skróty. ;)

  6. Przemysław Pająk pisze...
    9 wrzesień 2008 16:06

    Drogi Makojadzie, ale ja sobie tu blog "głównie o Apple" piszę..., bo czasem z Twoich komentarzy wnioskuję, że oczekiwałbyś czegoś innego.

    Takie spekulacje, analizy, komentarze to chleb powszedni dzisiejszego świata biznesu. Tak samo dzieje się na wszystkie inne tematy związane z pieniądzem. Obroty na giełdzie zależą np. od nastroju Pana Mariana Nogi, który albo się obudzi w gołębim, albo jastrzębim nastroju przed posiedzeniem Rady Polityki Pieniężnej.

    Podważając sens istnienia firm analitycznych podważasz zasadność i reguły funkcjonowania dzisiejszego rynku (podobnie jak wcześniej podziałów rynkowych: telefony - smartfony, pamiętasz?). Trudno mi więc odnosić się do tak daleko idących wniosków, gdyż futurystą to ja raczej nie jestem.

    Pewnie, można napisać, że Pan Munster mówi to co klienci chcą usłyszeć, ale swoim zdaniem także wpływa na wartość Apple. Jeśli się z tym nie zgadzasz, to poproś Pana Nogę, żeby nie był gołębiem albo jastrzębiem i tysiąca innych ludzkich stworków zajmujących się światem finansowym (i jakąś tam pozycję w nim zdobyli) żeby zmienili zawody.

    Zawodzę się ostatnio na Twoich komentarzach, bo one nie są głosem w dyskusji, lecz obrazobójczymi stwierdzeniami, z którymi trudno dyskutować ;-)

    Poklask, sława? O czym Ty mówisz, Drogi Makojadzie... Kogo? Gdzie? Z czym?

    To stwierdzenie o "nieprawdopodobnym wręcz sukcesie mojego bloga" było takim prztyczkiem w nos, tych którzy wchodząc tutaj chcieliby widzieć odwrotną sytuację...

    Dziwię się, że tak nieprzeciętny obserwator tego nie wyczuł ;-)

Prześlij komentarz

 

Przemysław Pająk. Spider's Web 2008 - 2009. Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, modyfikacja, wprowadzanie do obrotu, publikacja, dystrybucja w celach komercyjnych bez zgody właściciela tej strony są zabronione.